Dwugłowy Smok

Film przedstawia krótki epizod wspólnej polsko-niemieckiej historii, którą rozpoczął w 1921 roku podział Górnego Śląska na dwa wrogo nastawione do siebie Państwa a zakończył wybuch drugiej wojny światowej. W konsekwencji Górny Śląsk, w ciągu zaledwie kilku lat, z prowincjonalnego pogranicza stał się najbardziej progresywnym eksperymentem urbanistycznym Europy pierwszych lat 30tych XX wieku. strona filmu

wykres sejsmografu

Motyl z Raciborza

11 marca 2011 roku fala tsunami uszkodziła elektrownię atomową w Fukushimie, powodując najdroższą katastrofę naturalną w historii świata. O godzinie 5.46 u wybrzeży Pacyfiku w północno-wschodniej części Japonii zanotowano serię wstrząsów o sile 9ciu stopni w skali Richtera. Niecałe 50 minut później fala sejsmiczna z Japonii dotarła bezszkodowo do Raciborza i została zarejestrowana w niewielkim funkcjonalnym pudełku z drewna wybudowanym w 1927 roku.

fot. Architektura i budownictwo 1932r.

Ze Spitzbergenu na Górny Śląsk

Wielka industrializacja Górnego Śląska przyniosła ze sobą nie tylko intensywny rozwój przemysłu, ale i szereg nieznanych wcześniej zagrożeń. Stabilna do niedawna, po horyzont zielona kraina lasów, łąk i pól uprawnych w szybkim tempie zaczęła szarzeć i trząść się w posadach. Ingerencja człowieka w głąb ziemi i intensywna eksploatacja złóż naruszyła istniejący tu dotychczas porządek, doprowadzając do szeregu tąpnięć , których skutki w postaci zawalonych wyrobisk podziemnych zagrażały życiu górników i powodowały znaczne straty. W tym samym czasie, kiedy przemysłowcy na Śląsku zmagali się z nową rzeczywistością, na Spitzbergenie stacją sejsmiczną kierował związany z uniwersytetami w Getyndze i Strassburgu, urodzony w Opolu, niemiecki sejsmolog, profesor Carl Mainka. To właśnie jego konstrukcji sejsmograf zarejestrował w 1908 roku katastrofalne trzęsienie ziemi w Mesynie, dlatego nie dziwi fakt , że to właśnie on został zaproszony na Śląsk w celu skonstruowania aparatury wykrywającej tąpnięcia i prowadzenia niezbędnych pomiarów. Mainka zamieszkał w Raciborzu w 1926 roku i natychmiast zajął się budowa obserwatorium, którego zadaniem miały być badania geofizyczne tąpnięć górniczych, sejsmologiczne i meteorologiczne. Wybór miejsca pod budowę przyszłego obserwatorium nie mógł być przypadkowy. Po wstępnych oględzinach terenów , okazało się że tylko okolice Raciborza są wolne od tak zwanych szumów sejsmicznych.

fot. Architektura i budownictwo 1932r.

Czas, ruch i energia to punkty wyjściowe prowadzące do nowych poglądów na temat funkcji i przestrzeni...

Tak brzmi credo zawodowe słynnego architekta Konrada Wachsmanna, zaproszonego przez Carla Mainkę do zaprojektowania i wybudowania raciborskiego obserwatorium. Wachsmann, który uczył się sztuki budowania u Hansa Pelziga i Le Corbousiera zdążył już zdobyć uznanie jako projektant domu dla Alberta Einsteina i pracował jako główny architekt w fabryce domów drewnianych Christoph&Unmack A.G. w Niesky. Z resztą ten sam architekt nieco później opatentuje wspólnie z Walterem Gropiusem system budowania domów z drewna w mniej niż dziewięć godzin! Z tego powodu udział architekta o takich doświadczeniach i umiejętnościach był niezbędny w projekcie, w którym liczył się czas, rozumienie funkcji obiektu i koszty jego realizacji. Efektem współpracy dwóch wybitnych osobowości, jakimi byli Mainka i Wachsmann jest funkcjonujące do dziś pierwsze w Polsce obserwatorium geologiczne, wyposażone w najnowocześniejsze na owe czasy urządzenia, wciąż rejestrujące najodleglejsze nawet wstrząsy nieprzerwanie od 1927 roku! Zdyscyplinowana, skromna bryła niewielkiego drewnianego kubusa skrywa w swoim wnętrzu poligon doświadczalny Carla Mainki, składający się z trzech stacjonarnych czujników sejsmicznych własnej konstrukcji profesora (o masach wahadeł poziomych po 900 kg i masie wahadła pionowego 750 kg). Budowany i użytkowany jedynie w piwnicy obserwatorium, ma dziś unikalną wartość także dlatego, że wraz z uruchomionymi przez sejsmografa w kolejnych latach stacjami w Pyskowicach, Gliwicach, Zabrzu, Biskupicach, Bytomiu oraz podziemną na głębokości 500 m w kopalni Rozbark, tworzy pierwszą w Europie sieć sejsmiczną na obszarze górniczym. Podobną wartość, chociaż z innych powodów przedstawia obiekt, który przypomina najlepsze realizacje spod znaku Bauhasu, chociaż jego architekt nie należał do grona "bauhausowców" i miał do nich sporo dystansu, twierdząc, że "w Bauhaus studenci nie pragną intensywnie pracować, lecz marzą o karierze artystów". Sam Wachsmann zaś był zdania, ze talent bez intensywnej pracy jest niebezpieczny.

Wybierając się na wycieczkę "szlakiem Dwugłowego Smoka" po górnośląskiej modernie, przy okazji wizyty w raciborskim obserwatorium, warto zobaczyć funkcjonalistyczne osiedle mieszkaniowe, zlokalizowane przy ulicy Skłodowskiej Curie i Słonecznej-dzieło uczniów Hansa Scharouna i Adolfa Redinga.

kontakt:
immoderatus@immoderatus.com